Za Oknem – Łapszyński / Zieliński

Za Oknem - Łapszyński / Zieliński

Za oknem – Łapszyński / Zieliński
tekst: Bartosz Łapszyński
muzyka: Jacek Kaczmarski
film z drona: dr inż Piotr Czekalski
produkcja teledysku: Telewizja Imperium 2020
————————-

Za oknem

Skulony gdzieś wśród Wilczych Dołów smaczniem sobie spał
Nagonka nadjechała w tandetnych garniturach
Przywiązałem się sznurem do pnia i tak tu będę stał
Dopóki ostrze piły nie zrobi przerw w tych sznurach
I przyszły małe dzieci i już nie byłem sam
Przyniosły szklankę wody i ogień rozpaliły
Z krawatów cieknie beton ktoś mi na głowę sra
A ja się nie odwiążę, dopóki starczy siły

Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł
Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali
Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej
Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali

Broniąc widoku z okna stajesz się niepoważny
Świat musi iść do przodu, dlaczego go blokujesz
Głusi na argumenty i na wołania każde
Wciąż bredzą technokraci, że się kompromitujesz
Lecz sznury wciąż trzymają głuche na warkot pił
I tworzą zwarte sploty dające nam schronienie
I dzięki nim wiem już, że dopóty będę żył
Dopóki w Wilczym Dole nie oczyści się sumienie

Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł
Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali
Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej
Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali

U senatora bankiet u senatora bal
U senatora sztuczne kwiaty więdną pod sufitem
Poplecznik senatora gna jak bezlitosny szkwał
Upojony nieprzytomnie skradzionym dobrobytem
Poplecznik senatora na rozkaz stanie gdy
Senator znów mu zleci natury demolowanie
Takie już są reguły tej obrzydliwej gry
Za splendor i srebrniki wykonać ma zadanie

Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł
Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali
Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej
Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali

Na Wilczych Dołach spokój ktoś makiem zasiał noc
Przy ogniu siedzi grupa zmęczonych i szczęśliwych
Milczą o tu przeżytych tysiącach wschodów słońc
Mówią o czasie walki protestów rozpaczliwych
Piły już otępiały krawaty trafił szlag
Ani jednemu drzewu nie zleciał liść z korony
Senator z poplecznikiem cofnęli się jak rak
Poplecznik zdruzgotany senator upokorzony

Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł
Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali
Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej
Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali

Podobne posty