Wszyscy przy stolikach, kto się ruszy, kula w łeb! Wojenna historia śląskich kawiarni.

Kawiarnie należą do życiorysu miast i dzielą los jego mieszkańców, tak było również podczas II wojny światowej. Wiele ze śląskich i zagłębiowskich lokali chlubnie zapisało się w historii konspiracji, niektóre jednak weszły do czarnej legendy.

Po wybuchu wojny nastrój w lokalach zmienił się radykalnie; mogły działać dalej, ale pod kontrolą i z przywilejami dla Niemców. Mimo to Polacy nadal bywali w lokalach, chociaż wiązało się to z dużym ryzykiem. Henryk Racki, przedwojenny dziennikarz katowickiego oddziału Polskiej Agencji Telegraficznej wspominał, że kawiarnie ,,były widownią wizyt gestapowców, którzy stawali przy którymś stoliku i ze słowami – pan pójdzie z nami, prowadzili go prosto do czekającego przed lokalem auta.” Mogło to znaczyć tylko jedno

Podobne posty