W wielkim pożarze w Siemianowicach spłonął zakład szklarski Henryka Lebochy. Rodzina została bez środków do życia. Możemy pomóc

Ogromny pożar całkowicie zniszczył rodzinny zakład pracy 78-letniego Henryka Lebochy z Siemianowic Śląskich. Od prawie 50 lat pan Henryk prowadził zakład szklarski, a od niedawna także produkował opakowania kartonowe. W zakładzie pracował też jego syn oraz wnuk i czterech pracowników. Teraz mężczyźni zostali bez niczego. Spaliły się maszyny, drobny sprzęt, a nawet dach magazynu. Osmolona ziemia, gruzowisko i spalona konstrukcja. Tylko tyle zostało z dawnego zakładu rodzinnego. Niestety w pożarze zginęło też ponad 100 gołębi. Pan Henryk jest znanym i utytułowanym hodowcą gołębi. Teraz Henryk Leboch i jego rodzina musi zacząć wszystko od nowa. Można jednak mu pomóc. Potrzebne są pieniądze lub sprzęt.

Podobne posty