W stuletnim młynie znów mielą zboże i pieką chleb

Niektórzy nie patrzą wstecz. Nie lubią wracać ani do przeszłości, ani do wspomnień. Michał Winiarski powrócił. Do domu rodzinnego swoich dziadków i do młyna, wokół którego przed laty skupiały się losy wielu ludzi, całych rodzin, ruchu oporu. Losy dramatyczne i szczęśliwe. Jak życie. Powrócić znaczyło odbudować, w sensie materialnym, ale i duchowym. Dziś po dziesięciu latach prac młyńska zagroda sprzed stu lat jest nie tylko świadectwem tego, co zostało zniszczone bezpowrotnie, ale też doskonałym miejscem do edukacji i spędzenia niebanalnego czasu. To prawdziwa podróż w czasie.

Podobne posty