Szalony rajd Uberem przez Wrocław. Pasażer: „Myślałem że umrę”. Za kierownicą pijany Ukrainiec

Koszmarną podróż Uberem przeżył we Wrocławiu mieszkaniec Gliwic. Po rajdzie z zawrotną prędkością musiał obezwładnić kierowcę. Pędzące auto odbijało się od innych samochodów, a kierowca nie zwracał uwagi na żadne znaki. Okazało się, że prowadzący auto Ukrainiec miał ponad 2 promile alkoholu i w tym stanie woził ludzi w nocy z soboty na niedzielę po Wrocławiu. – Gdy zwolnił, lekko go przydusiłem, wykręciłem rękę, złapałem kierownicę i samochód zatrzymał się. Wyszedłem z auta, wyciągnąłem go zza kierownicy – opowiada bohater, który być może uratował nie tylko swoje życie, ale także innych uczestników ruchu.

Podobne posty