Światełko w tunelu? Pytanie do Jerzego Stuhra

Niedługo skończy się rok, pewnie najgorszy od lat, rok z pandemią. Jesteśmy coraz bardziej przybici, zrezygnowani, pozbawieni perspektyw, zniecierpliwieni. Czy teraz trzeba zacząć walczyć przede wszystkim o naszą psychikę? I zbiorową, społeczną, i o tę indywidualną, a więc będącą własnością każdego z nas? Ale jak? Jak znaleźć najmniejszą zapowiedź optymizmu, by się do niej przyczepić, z jakąś „nadzieją”, która zacznie psychikę odbudowywać?

Podobne posty