Ratusz zawiadamia prokuraturę. Międlarowi grozi więzienie

Już czternaście osób zatrzymała wrocławska policja po niedzielnych zajściach, do których doszło po rozwiązaniu przez wrocławski magistrat marszu narodowców. Jak mówi policja, byli to najbardziej agresywni manifestanci. W czasie zamieszek niegroźnie rannych zostało pięć osób. Trzy z nich to policjanci. W szpitalu udzielono im pomocy i zwolniono do domu. „Życzę im publicznego linczu” – tak m. in. były ksiądz Jacek Międlar, jeden z organizatorów marszu, skomentował decyzję wrocławskich urzędników. Ci zawiadamiają prokuraturę.

Podobne posty