Pracownik myjni rozbił auto klienta. „500 koni, cztery sekundy do setki. To chyba wszystko tłumaczy”

Pracownik myjni rozbił auto klienta.
Myślę, że każdy mężczyzna by się przejechał – tak o tym dlaczego – pomimo braku prawa jazdy – wsiadł za kierownicę sportowego auta klienta mówi pracownik jednej z wrocławskich myjni. Jak podkreśla, chciał tylko, po aprobacie ze strony klienta, przestawić samochód. Jazdę skończył na drzewie. Po kolizji działająca od 2001 roku myjnia musi zakończyć działalność.

Podobne posty