Podkuwacz koni: im więcej w życiu podków, tym więcej szczęścia!

Dawno już minęły czasy, kiedy w niemal każdej większej wsi znajdowała się kuźnia, do której prowadziło się konia w celu podkucia. Wydawałoby się, że zawód podkuwacza koni także odszedł do lamusa, podobnie jak zawód zduna, garncarza czy bednarza. Tymczasem w Swoszowicach pracuje i ma się doskonale współczesny Iron Man – Artur Wójcik, który z podkuwnictwa uczynił swój sposób na życie.

Podobne posty