Pan Józef umarł w przychodni w Będzinie. Do chwili przyjazdu karetki lekarz i pielęgniarka nie reanimowali go. Prokuratura wszczęła śledztwo

Wstrząsająca historia z Będzina. Józef Różański zgłosił się do przychodni w Będzinie, ponieważ miał kłopoty z oddychaniem. Już na terenie Centrum Medycznego Syberka doszło do nagłego zatrzymania krążenia i wezwano zespół ratownictwa medycznego. Z naszych ustaleń wynika, że do czasu przyjazdu karetki ani lekarz, ani pielęgniarka nie podjęli reanimacji. Mężczyzna zmarł, a rodzina, która była w szoku, usłyszała, że należy jak najszybciej zabrać ciało, ponieważ trzeba… zamknąć przychodnię. Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny wszczęła już Prokuratura Rejonowa w Będzinie.

Podobne posty