„My wszystkie dodatnie”. Pośrednik przywiózł im chleb i sodę oczyszczoną, „żeby sobie gardła płukały”


Ukraińcy, którzy przyjechali do pracy na Śląsk, skarżą się na brak pomocy ze strony pośrednika pracy, brak jedzenia i fatalne warunki, w tym dzielenie pomieszczeń z osobami chorymi na COVID-19. Z pomocą przyszła gmina, która o tym, że na swoim terenie ma ognisko koronawirusa, dowiedziała się przypadkiem. Materiał magazynu „Polska i Świat”.

Podobne posty