Marek Twaróg: Metoda prezydenta Dudy. Plus krzyki i groźne miny

Pal licho te miny, pohukiwania i groteskowy dramatyzm w głosie. Ważniejsze w końcu, co prezydent mówi, nie – jak mówi. Nie każdy musi być zaraz mężem stanu. Ostatnie przemówienie Andrzeja Dudy do aktywu górniczej Solidarności w Spodku oraz szeroko komentowane jego słowa o tym, że „Nie będą nam w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy”, które padły gdzieś na głębokim Mazowszu, sprowokowały mnie do bliższego przyjrzenia się temu, co prezydent opowiada ludziom.

Podobne posty