Człowiek zmarł w izbie przyjęć szpitala w Sosnowcu. Godzinami czekał na pomoc

Można powiedzieć, że to czas zabił 39-letniego Krzysztofa. To on w ostatni poniedziałek był jego największym wrogiem. Mierzył się z nim od rana, poszukując pomocy u specjalistów. Przegrał, choć on i jego bliscy zrobili wszystko, by do tego nie dopuścić. Po dziewięciu godzinach pobytu w izbie przyjęć sosnowieckiego szpitala, skonał na oczach lekarzy i pielęgniarek.

Podobne posty