Afera w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sędzia Gwizdak: Oni wiedzieli wszystko. Odszedłem, bo sędzia sędziemu hejterem

Czytałem o sobie, że jestem „błotnym sędzią” i „pijakiem”, bo byłem na festiwalu Owsiaka… Nie zaskoczyła mnie historia z internetowymi trollami w ministerstwie sprawiedliwości, bo zjawisko to obserwowałem od kilkunastu miesięcy, mniej więcej od pojawienia się na Twitterze profilu KastaWatch – mówi „Dziennikowi Zachodniemu” Jarosław Gwizdak, były prezes sądu w Katowicach. Odszedł z zawodu, gdy zorientował się, że „przełożeni są źródłami przecieków, że sędzia sędziemu hejterem”. Po aferze w Ministerstwie Sprawiedliwości z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem i farmą trolli jego historia nabrała nowego znaczenia.

Podobne posty